DWUDZIESTA TRZECIA NIEDZIELA ZWYKŁA – 9.09.2018

„Niech wiara wasza w Pana naszego, Jezusa Chrystusa uwielbionego, nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato przyodzianego i powiecie: „Ty usiądź na zaszczytnym miejscu”, do ubogiego zaś powiecie: „Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego”, to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi?”.
Już Stary Testament malował Boga jako tego, który nie jest stronniczy. Ta Boża cecha była wymagana absolutnie zwłaszcza od sędziów: „Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego” (Kpł 19,15). O Bożej niestronniczości przypomina w Nowym Testamencie św. Paweł: „U Boga nie ma względu na osobę” (Rz 2,11); „W niebie jest Pan (…) a u Niego nie ma względu na osoby” (Ef 6,9); „Kto popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a [u Niego] nie ma względu na osoby” (Kol 3,25). Natomiast św. Jakub zwraca uwagę na konieczność naśladowania tej Boskiej cechy w Kościele: „Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby” (Jk 2,1); „Jeżeli kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców” (Jk 2,9). Warto przeczytać cały początek drugiego rozdziału Listu do Jakuba, który mówi o pokusie lepszego traktowania bogatych niż biednych, chociażby dlatego, by sobie uświadomić, czy naprawdę wiele zmieniło się w tej sprawie w Kościele.
O Bogu, który nie jest stronniczy, mówiła ponadto literatura judaistyczna: „Pan jest sprawiedliwy, sądy Jego są prawdziwe, u Niego nie ma stronniczości (Testament Hioba 43,13). Podobne myśli możemy także znaleźć w pismach wczesnochrześcijańskich. Na przykład św. Polikarp wzywał prezbiterów, by unikali „wszelkiego gniewu, stronniczości i niesprawiedliwego sądu” (List do Filipian 6,1).
Święty Piotr w domu poganina Korneliusza przekonał się – dosłownie „uchwycił”, „załapał” – że Bóg nie ma względu na osoby. Bóg – jak prawdziwy tata – nie traktuje jednego dziecka lepiej od drugiego. Ktoś, kto sądzi wedle pozorów i dzieli ludzi na lepszych i gorszych, nie tylko nie załapał, o co chodzi Bogu, ale i sam okazuje się nie być prawdziwym ojcem.
ks. Wojciech Węgrzyniak

Opowiadanie Dzieci pelikana

W zatoczce, która wrzynała się w wysoki i skalisty brzeg, mieszkał pelikan o wielkich białych skrzydłach. Tam wykluły się z jaj jego wspaniałe dzieci – dwa małe pelikany, silne i nieustannie głodne. Pelikan nurkował z regularną częstotliwością, stawiając czoła falom i podwodnym rafom. Łowił ryby
i małże, a następnie napełniał nimi wieczne otwarte dzioby swoich malców.
Nastała sroga zima. Wichry i burze szalały bez przerwy. Życie pelikana stało się bardzo trudne, ponieważ nie mógł nawet wzbić się w powietrze. Silny wicher rzucał nim
o skały, tak że ptak złamał skrzydło i nie mógł latać. Usiadł więc w gnieździe przy swoich malcach
– Jesteśmy głodne! Bardzo głodne!
– krzyczały z szeroko rozwartymi dziobami małe pelikany.
Pelikan, udręczony oglądaniem ich cierpienia, uczynił to, co w takiej sytuacji robią pelikany – zanurzył dziób w swym ciele, aby nakarmić malców własną krwią. W ten sposób przez kilka dni udało mu się utrzymać dzieci przy życiu. Potem zakończył swój żywot. Wtedy jedno z piskląt powiedziało do drugiego:
– Całe szczęście! Już miałem dosyć codziennie tego samego jedzenia.
Ten świat jest pełen ludzi, którzy dają swoje „ciało”, swój czas, swoją pracę na rzecz innych i nie słyszą nawet skromnego „dziękuję”. I na każdej Mszy świętej dzieje się cud: „Bierzcie i jedzcie, to Ja”. A ludzie mówią: „Jaka nuda!”.